Mały Słownik Psychoanalizy

PODSTAWOWE POJĘCIA WYSTĘPUJĄCE W PSYCHOANALIZIE LACANOWSKIEJ

Informacja o terminach powstała jako nota tłumacza do Seminarium Jacques`a Lacana „Cztery podstawowe pojęcia psychoanalizy”. Przełożyli Robert Andruszko, Barbara Gorczyca. (ostateczne tłumaczenie i nadzór merytoryczny dla potrzeb niniejszej strony Marek Drwięga)


IMIĘ OJCA (le Nom-du Pere; NP)

Po raz pierwszy termin ten można odnaleźć w seminarium z 1951 – 1952r. poświęconemu Freudowskiemu przypadkowi Człowieka Wilka, niemniej jednak pierwsze wyjaśnienie czym jest metafora ojcowska, która wprowadza Imiona – Ojca do badań naukowych, znajduje się we Wstępnej kwestii dotyczącej wszelkiego możliwego leczenia psychoz z 1957-1958 roku.

W odróżnieniu od Freuda, który musiał się odwołać do mitu, aby określić miejsce ojca i jego funkcję w trójkącie Edypalnym (ojciec – matka- dziecko), Lacan odwołuje się do struktury mowy i mówienia, do znaczącego i widzi we freudowskim kompleksie Edypa strukturę zapewniającą przejście od natury do kultury.

W tej perspektywie, zanim powstanie w podmiocie jakakolwiek wiedza o prokreacji biologicznej i o roli ojca w prokreacji, mówienie i język, Imię – Ojca są od razu rzeczywistością obecną w dyskursie, z którą dziecko ma do czynienia. Jest tak, ponieważ naturalnym obszarem podmiotu jest mowa. Imię- Ojca pełni funkcję symboliczną w nazywaniu, a więc zapewnia naszą tożsamość, określa nasze miejsce w lineażu, orientuje nasze pragnienia i je ogranicza. Oddzielając dziecko od matki, a więc wprowadzając brak, zapobiegając kazirodztwu, a więc ucieleśniając Prawo, Imię Ojca wprowadza pragnienie i Prawo: „Imię Ojca wiążę pragnienie z prawem”.

INNY: Mały inny (l’autre), Wielki Inny (l’Autre)

Mały inny (petit autre, autre = a, image de l’autre= i(a))

Wprowadzenie przez Lacana pojęcia „inny” jest równoczesne z wprowadzeniem fazy czy też stadium lustra. Wtedy to Lacan omawia teorię „ja”/ego (moi) i wprowadza ważny dla niego wymiar tego, co wyobrażeniowe czy wyobrażeniowości.

Jak wiadomo stadium lustra jest to doświadczenie przeżywane przez dziecko w okresie od 6 do 18 miesiąca życia, w tym czasie spotyka się ono ze swoim obrazem w lustrze. Dziecko wykazuje mimiką ciekawość, zaskoczenie, w którym uwidacznia się uczucie triumfu. Jest to wydarzenie, poprzez które dokonuje się jakaś pierwotna identyfikacja, to znaczy przekształcenie podmiotu, metamorfoza relacji jednostki z sobie podobnymi. Kiedy dziecko przeżywa siebie jako rozkawałkowanego, kiedy nie panuje jeszcze nad swoimi motorycznymi funkcjami, jego obraz w lustrze przedstawia go jako całość i antycypuje jego zdolność nadając mu pewien kształt Gestalt. Dziecko odkrywa i rozpoznaje się w tym obrazie, który w rzeczywistości jest obrazem zewnętrznym, fikcją, i który jest wobec niego innym. Taka identyfikacyjna funkcja obrazu nie jest specyficzna tylko dla człowieka. Można ją spotkać także u zwierząt, u których widzimy, że może wprowadzać zmiany nawet w anatomii. Wiemy na przykład, że szarańcza nie wygląda tak samo, kiedy żyje sama, niż kiedy żyje w grupie z sobie podobnymi. A więc istnieje pewien czas, kiedy to dziecko identyfikuje się z lustrzanym obrazem, który go alienuje. Do wieku mniej więcej 3 lat tę identyfikację dopełniają inne identyfikacje, mianowicie identyfikacje z każdym innym, który przychodzi w miejsce tego obrazu (brat, rodzicie, przyjaciele). Ten czas nazywamy czasem „tranzytywizmu dziecięcego”. Pokazuje on nam, w jaki sposób dziecko przez identyfikacje do innego wchodzi w agresywną rywalizację, w konkurowanie dotyczące obiektu pragnienia innego: „tu powstaje triada: „inny, ja i obiekt”. Jest to czas, kiedy dziecko jest schwytane przez obraz innego, kiedy bijąc swego bliźniego mówi, że on go zbił, czas, kiedy to co inny ma lub kiedy inny jest – wprowadza dziecko w zazdrość i rywalizację.

Pojęcie inny nie dotyczy jedynie obrazów rzeczywiście spostrzeżonych, lecz także reprezentacji zmyślonych i wyobrażonych. To pojęcie odnosi się zarówno do osoby, która jest do mnie podobna, jak i osoby, z która zawiązuję wyobrażeniową relacje miłości lub agresywności oraz rywalizacji, dotyczy też lustrzanego obiektu rywalizacji.

WIELKI INNY (Grand Autre:A)

W obszarze psychoanalizy pojęcie Inny jest ściśle związane z teorią Lacana. Pewne ślady tego pojęcia możemy znaleźć u Freuda, na przykład w jego koncepcji nieświadomego jako miejsca na Innej Scenie (ein anderer Schauplatz), gdzie dokonują się nieświadome procesy psychiczne (marzenia senne, czynności pomyłkowe, itd.). Należy również podkreślić, że dla Lacana Inny nie jest jakąś istotą, ani osobą, lecz jest miejscem. Jest to „wymiar, który daje się odczuć w tylu doświadczeniach przeżytych przez ludzi, jako wymiar czegoś Innego”.

Dla Lacana Inny to także pewne „Gdzie indziej”, o którym świadczą różne afekty oraz uczucia: „Pragnienie, nudność, żal, zamknięcie się w klasztorach, bunt, modlitwa, . bezsenne noce, panika, istnieją tu, aby świadczyć o wymiarze tego Innego pola, abyśmy zwracali na nie uwagę, a to nie jest zwyczajny stan duszy.. i to bardziej niż na jakieś trwałe podstawy naszych społecznych organizacji, poza którymi życie ludzkie – wydaje się, że nie mogłoby długo się utrzymać”… Można połączyć to Inne pole, to „Gdzieś indziej” z tym miejscem, obecnym dla wszystkich, lecz zamkniętym dla każdego, w którym Freud odkrył, że bez pomyślenia, to znaczy bez możliwości, aby tu ktokolwiek myślał lepiej niż inny, „to” myśli. „To” myśli nieprzyzwoicie, lecz ściśle; albowiem właśnie tymi terminami Freud zapowiada nam funkcjonowanie nieświadomego: „myśli, których prawa nie są całkiem podobne do praw, którymi rządzą się nasze codzienne myśli, szlachetne lub wulgarne, ale myśli doskonale artykułowane”.

O takim miejscu świadczą na przykład doświadczenia psychotyka: tak w jego halucynacjach, jasno opisanych jako pochodzących z Innego miejsca (pierwotnie nie wiadomo skąd), jak i w jego urojeniach, kiedy Inny zostaje ucieleśniony w jakiejś Innej osobie (w prześladowcy, w ukochanym, itd.). Innym pierwotnie jest jakieś Inne Miejsce zanim zostanie uosobione lub ucieleśnione w inną osobę, ukochaną lub nienawidzoną, na przykład w matkę określoną przez Lacana jako „skarb znaczących”, w prześladowczym urojeniu itd.

„Kondycja podmiotu: nerwicowego, perwersyjnego, psychotycznego zależy od tego, co dzieje się w Innym”. To, co dzieje się w Innym jest wyartykułowane jak dyskurs (nieświadome jest dyskursem Innego), a syntaksę tego dyskursu, Freud próbował nam określić w tych uprzywilejowanych momentach, kiedy części jego dochodzą do nas: w marzeniach sennych, w przejęzyczeniach, w czynnościach pomyłkowych, w symptomach. Podmiot jest tym dyskursem zainteresowany jako, że jest jego odbiorcą, a wszystkie struktury kliniczne (nerwicowe, neurotyczne, psychotyczne), jakie nam podmiot przedstawia, wynikają i są zależne od tego, co się dzieje w Innym, od zakłóceń jakie powstają w innym, od relacji podmiotu do Innego.

Na początku Innym był u Lacana Inny podmiot, ale w trakcie rozwijania się jego teorii i praktyki Inny został zdesubiektyzowany i określony jako miejsce kodu mowy, jako skarb znaczących, miejsce, gdzie znaczące układają się stosownie do prawa metonimii i metafory. Krótko mówiąc, Inny jest polem, obszarem właściwym mówieniu.

„JOUISSANCE”
W języku polskim nie ma poprawnego tłumaczenia słowa „jouissance”. Słowo „rozkosz”, „rozkoszowanie się” wydają się być najbliższe, jednak nie określają dokładnie tego, co ten termin zawiera. Termin jouissance nie odwołuje się do przyjemności doznawanej w ramach zasady przyjemności, dotyczy obszaru poza zasadą przyjemności. Jouissance może być doświadczana w różnych doznaniach życia seksualnego, w bólu, w cierpieniu, w pewnych doświadczeniach traumatycznych, w masochizmie, we wszystkich przypadkach, w których łączą się popęd życia z popędem śmierci. Zbliżenie się do tego obszaru jest trudne, ponieważ dotyczy on tego, co wymyka się symbolizacji. Jouissance przedstawia się jednocześnie jako mityczna i jako realna. Dotyczy podmiotu, lecz wymyka się subiektywizacji. Doświadczona w ciele może być nieświadoma.

OBIEKT (małe a) Object (a); objet petit a.

Lacan traktował to pojęcie jako swój najważniejszy wkład w teorię psychoanalityczną. Literą a oznaczał na początku innego (l’autre) wyobrażeniowego, jak i wyobrażeniowy obiekt wybrany na wzór obrazu, jaki ustanawiam sobie na wzór 'ja”. W 1958 – 1959r., w seminarium dotyczącym Pragnienie i jego interpretacja, a dokładnie w grafie, jaki wtedy stworzył, litera a nabiera odmiennego znaczenia. Oznacza ona kategorię obiektu nie spekularnego, nie wyobrażeniowego, a który nazwał „obiekt w pragnieniu”, by następnie określić go „obiekt przyczyna pragnienia”. Po pewnym czasie obiekt a zostanie ograniczony do czterech form: piersi, kału, spojrzenia, głosu. Obiekt ten ma związek z wiecznie utraconym obiektem, o którym mówił Freud. Odróżniając w grafie z 1958r. dwie modalności wyobrażeniowego: wyobrażeniowego z lustra i wyobrażeniowego należącego do fantazmatu, obiekt małe a przybrał status obiektu fantazmatu. W obecnym seminarium obiekt a , pod postacią spojrzenia jest wszechobecny. Są tu przeciwstawione z jednej strony struktura wyobrażeniowa lustra, „ja”, a z drugiej strony struktura obrazu malarskiego, która równa się strukturze fantazmatu. Można powiedzieć, że od strony lustra mamy do czynienia z widzeniem, z obrazem innego i(a), z reprezentacją, z podmiotem, o którym zakłada się, że wie, ze złudą, z geometrią i że wszystko co nam daje ten wymiar jest dostępne dla niewidzących: ze strony obrazu malarskiego zaś wprowadzone zostaje spojrzenie, obiekt a , pragnienie, trompe-l’??il, światło i plama, podmiot (z perspektywą), popęd, topologia.

W tym seminarium Lacan zajmuje się spojrzeniem zanikającym i redukującym się do punktu spojrzenia, pozostawia podmiot w niewiedzy co do tego, co jest poza pozorem. Na przykład w miłości oczekuję, pragnę spojrzenia, kiedy zaś otrzymuję to spojrzenie, coś widzę, ale co?, coś odczuwam, lecz czym to jest poza faktem, że to spojrzenie mnie wyrywa z obecnych okoliczności i wprowadza w nieznaną jouisssance, która mnie rozdziela i jednoczy.

POTRZEBA (Besoin, niem. Bedürfnis), ŻĄDANIE (demande; niem. Forderung lub Anspruch) PRAGNIENIE (Desir, niem.Wunsch)

Słowo desir zajmuje centralne miejsce w teorii analitycznej. Lacan odróżnił to pojęcie od pojęcia potrzeby i żądania. Freudowski termin Wunsch został przetłumaczony na francuski jako desir, a nie przez słowo vou (życzenie), które odpowiadałoby lepiej niemieckiemu Wunsch. Po niemiecku terminowi desir odpowiada bardziej termin die Begierde, słowo spotkane u Hegla, ale które różni się od znaczenia, jakie mu nadaje Freud. U Freuda spotykamy termin Wunsch na przykład w wyrazie Wunscherfüllung („zaspokojenie pragnienia”), a ten wyraz zbliża się do znaczenia jaki termin desir ma po francusku. Może termin ten został zapożyczony od Etyki Spinozy („Pragnienie, cupiditas, jest istotą człowieka”). W stosunku do Wunsch, francuski termin desir odwołuje się do czegoś nieśmiertelnego, niezniszczalnego: głos pragnienia jest słaby, ale odpowiada mu zawsze to samo. Pragnienie jest brakiem ku byciu, pragnienie jest barakiem: nie może być wypowiedziane, ale może być oznaczone. Jest ono pragnieniem pragnienia. Nie można go artykułować, lecz jest wyartykułowane, mianowicie przez fantazmat, który jest wyobrażeniowością uchwyconą w symboliczności.

Każda istota, jednostka ludzka, przychodzi na świat i jest jakimś organizmem oraz ma potrzeby, potrzeby biologiczne, które mogą być zaspokojone przez pewne obiekty. Jaki jednak jest los tych potrzeb u istoty ludzkiej, która jest istota mówiącą? Ponieważ jest ona istotą mówiąca, jej potrzeby są przekazane przez ŻĄDANIE, prośbę, i są z tego powodu, wyalienowane, bowiem znaczące pochodzą od Innego. Każde mówione słowo jest żądaniem i zakłada istnienie Innego, ku któremu mówienie jest kierowane. ŻĄDANIE przedstawia dwie strony: z jednej strony jest ono żądaniem satysfakcji potrzeb i jako takie spotyka się z pewnymi odmowami; z drugiej, poprzez swoje przejście przez znaczącego, jest ono żądaniem miłości w formie obecności – nieobecności oraz pod postacią daru. W ten właśnie sposób konstytuuje się matka jako INNY symboliczny.

Odpowiedź Innego na to żądanie nie jest przyjęta jako satysfakcja potrzeby, jest odpowiedzią na wołanie, jest przyjęta jako dar, jako dowód miłości. Nie ma adekwatności między potrzebą a żądaniem, które ją przekazuje. Odległość między potrzebą a żądaniem konstytuuje pragnienie, szczególne dla każdego jak żądanie i dla każdego absolutne jak potrzeba. Pragnienie nie jest apetytem, jest wiecznym efektem artykulacji symbolicznej. Pragnienie jest ekscentryczne i nienasycalne, wieczne i nieśmiertelne jak mowa i mówienie, w których człowiek został wprowadzony. Pragnienie jest pragnieniem Innego, w sensie subiektywnym i obiektywnym tego terminu (ku innemu i Innego). Pragnienie nie jest artykułowane (koordynowane) z obiektem, do którego wydaje się, że dąży, lecz jest artykułowane z obiektem, który jest przyczyną, mianowicie z wiecznie utraconym obiektem.

POPĘD (Pulsion, niem. Trieb)

Lacan i Freud wprowadzają radykalne rozróżnienie między instynktem a popędem. Popęd jest w podmiocie reprezentantem psychicznym podnieceń (pobudzeń) pochodzących z wnętrza ciała, instynkt zaś zawiera bardziej biologiczną konotację i dotyczy zwierzęcia.

WYPOWIADANE I WYPOWIEDŹ (enonciation et enonce)

U Lacana jak i we współczesnej myśli strukturalnej istnieje ściśle rozróżnienie między wypowiadaniem i wypowiedzią.

Wypowiadanie odnosi się do aktu mowy . Językoznawca E. Benveniste określa wypowiadanie jako „uruchomienie mechanizmów systemu językowego przez indywidualny akt wypowiedzi”. A więc jako „głosową realizacje języka”, która „zakłada indywidualną konwersję języka w dyskurs” w trakcie zastosowania formalnego aparatu języka do wypowiedzi: dzięki wypowiadaniu „język zaczyna być używany jako wyrażenie pewnego stosunku do świata”. W wypowiadaniu istnieje jakiś wypowiadający się, na przykład, w teatrze, autor pisząc wypowiada się jako on sam, wpisując wewnątrz swego tekstu wypowiedzi innych podmiotów.

Wypowiedzią jest to, co jest mówione , jest ona dźwiękową realizacją systemu językowego pomiędzy dwoma pauzami, jest konkretną aktualizacją języka jako systemu fonologicznego, syntaktycznego i semantycznego. Jest to więc każdy zgodny z normą danego języka odcinek mowy. Może się składać z pojedynczego wyrazu, grupy wyrazowej, pełnego lub niepełnego zdania lub zdania złożonego. Każda wypowiedź powinna być tak sformułowana, aby interlokutor zrozumiał ją zgodnie z intencją mówiącego. Tu właśnie powstaje problem, ponieważ wypowiedź jest dyskursem, który wykracza poza to, co podmiot wypowiada lub poza to, co słuchacz odczytuje.

MÓWIENIE, MOWA I JĘZYK (parole, langage et langue)

Aparat teoretyczny twórcy językoznawstwa strukturalistycznego Ferdynarda de Saussura, jak i teoria Lacana wymaga ścisłego określenie pojęć: langage i parole oraz ich dokładnego odróżnienia od pojęcia langue(język). Z braku tego ścisłego określenia widzimy jak podstawowa teza Lacana: „L’inconscient est structuré comme un langage” zostaje błędnie tłumaczona. Myląc pojęcia langue, langage i parole, zdanie to zostało przetłumaczone na polski jako: nieświadome ma taką strukturę jak język, a powinno się je dokładnie tłumaczyć: nieświadome ustrukturowane jest jak jakaś mowa. Dla poprawnego tłumaczenia tych trzech pojęć posłużyliśmy się uwagami Riedlingera, ucznia de Saussur?a, które znajdujemy w drugim tłumaczeniu na j. polski Kursu językoznawstwa ogólnego F. de Saussur?a. Określenia, jakie w swej notatce nam daje Riedlinger wydaje nam się niezbędne dla zrozumienia całej teorii Lacana.

Dla przetłumaczenia słowa parole przyjęliśmy słowo mówienie określone przez Riedlingera zupełnie tak, jak jest określone po francusku. Przez mówienie (parole) rozumie się akt jednostki realizującej swoją zdolność mowy za pomocą konwencji społecznej, którą jest język. W mówieniu zawiera się pojęcie realizacji tego na co zezwala konwencja społeczna, mianowicie język. De Saussure oddaje opozycję, jaka istnieje miedzy językiem a mówieniem: „Oddzielając język od mówienia, oddzielamy tym samym: a) to co jest społeczne (język), od tego co jest indywidualne (mówienie); b) to, co jest istotne (język), od tego co jest uboczne i mniej bardziej przypadkowe (mówienie)”.

Należy zwrócić dokładnie uwagę na to, co odróżnia u de Saussura i u Lacana te dwa pojęcia langage i langue.

Dla słowa langue przyjęliśmy słowo język określone przez de Saussura i Riedlingera jako zbiór niezbędnych konwencji, przyjętych przez społeczność po to, ażeby umożliwić posługiwanie się zdolnością mowy przez jednostki.

Język jest systemem znaków wyrażający pojęcia i dzięki temu można go porównać z pismem, alfabetem głuchoniemych, symbolicznymi obrzędami, formami towarzyskimi, sygnałami wojskowymi itd. Jest ono najważniejszym z tych wszystkich systemów (znaków).

A wiec język określony jako system znaków specyficznych – najważniejszy pomiędzy systemami znaków – staje się przedmiotem lingwistyki, a ona sama wchodzi w obręb semiologii.

Słowo mowa oddaje słowo langage , które możemy określić w stosunku do języka. De Saussure podkreśla że język jest integrowany w mowie. „Czym jest język? pyta de Saussure. Język, powie, nie utożsamia się z mową; jest to jedynie jej część, określona choć istotna. Jest to równocześnie społeczny wytwór zdolności mowy oraz ogół konwencji przyjętych z konieczności przez grupę społeczną, aby jednostki mogły z tej zdolności korzystać. Wzięta jako całość mowa jest różnorodna i niejednolita; obejmuje wiele różnych dziedzin, równocześnie fizyczną, fizjologiczna i psychiczną – należy prócz tego do dziedziny indywidualnej i do dziedziny społecznej; nie daje się zaliczyć do żadnej kategorii „faktów ludzkich” gdyż nie wiadomo, jak wyodrębnić jej jedność. Język natomiast jest całością sam w sobie i zawiera sam w sobie swą zasadę klasyfikacji. Z chwila gdy przyznamy mu pierwsze miejsce wśród faktów mowy, wprowadzimy naturalny porządek w ową całość, która nie może podlegać żadnej innej klasyfikacji”. A więc w ramach tej zdolności mowy, mowy która nabiera „aspekty różnorodne i niejednolite” i nie daje się ściśle określić, „język jest całością”.

„Język jest dla nas mową minus mówienie”.

Język

Mówienie

Rys. MOWA

(Porządek, rejestr) SYMBOLICZNE (S: l’ordre, le registre symbolique, ou le symbolique) ; (Porządek, rejestr) WYOBRAŻENIOWE (l: l’orde, le registre imaginaire ou l’ imaginaire); (Porządek, rejestr) REALNE (R: l’ordre, le registrere reel ou le reel).

Z tych trzech terminów: wyobrażeniowe, symboliczne i realne, termin wyobrażeniowe jest pierwszym terminem pojawiającym się w teorii Lacana. Jest to termin ulegający bezustannym przekształceniom w trakcie jego badań.

Na początku, (od 1936 do 1953r.) w teorii Lacana identyfikacja podmiotu, jego utożsamienie się, jest podstawowym procesem psychicznym. Wyobrażeniowe jest światem, rejestrem, wymiarem obrazów, z którym człowiek identyfikuje się: mogą to być świadome albo nieświadome obrazy, obrazy widziane (na przykład własny obraz odkryty przez dziecko w lustrze (zobacz tekst Lacana Studium zwierciadła – przetłumaczony na polski przez J. Aleksandrowicza i opublikowany) lub obraz osoby, która przedstawia jakieś podobieństwo lub obrazy wyobrażeniowe dzięki znaczeniom wprowadzonym przez język (jakiś bohater lub gwiazda, postępowanie itd..). W stosunku do tego „wyobrażeniowe” nie dotyczy tylko tego, co jest wyobrażone: obrazy należą też do rzeczywistości, jak o tym świadczą odkrycia etologów, kiedy ujawniają nam fakty, które mówią o przekształcającej mocy obrazów w anatomii żywych bytów, mocy podobnej do tej, którą odnajdujemy w dziecięcej fazie lustra.

Pojecie symboliczne (symboliczność)

Zostało wprowadzone przez Lacana w 1953 roku. Nie jest to pojęcie, które odwołuje się do jakiegoś wizualnego znaku, który pełni funkcje zastępczą wobec pewnego przedmiotu i który przywołuje ów przedmiot na myśl jak Orzeł Biały symbolizuje, przywodzi na myśl Polskę. Kiedy Lacan mówi o symboliczności, to odwołuje się do pojęcia symbolu w sensie wprowadzanym przez de Saussur?a, Jacobsona i Levi -Straussa. Dla Lacana porządek symboliczny, symboliczność jest dziedziną, polem mowy. Egzystencja tego rejestru uprzedza egzystencję podmiotu: ten porządek jest autonomiczny i zewnętrzny w stosunku do podmiotu: można o nim powiedzieć, że ten rejestr symboliczny jest jedynym „naturalnym” miejscem podmiotu i że wynaturza wszelką przynależność do świata i wszelką harmonię z nim. Porządek symboliczny nosi ze sobą mówienie jako wymiar ukonstytuowujący podmiot, mówienie jako wymiar założycielskiego paktu, mówienie jako wymiar powołania się do wiarygodności danego słowa. Gwarantując prawdę ten rejestr jest miejscem prawa wpisanego w słowie „symbol” (gr. symballein =złączyć, spoić).

Rejestr symboliczny jest pojęciem Innego, pojęciem inności jako takiej w swoich różnorodnych scenach: inna scena, inna płeć, Inny nieświadomy. Fundamentalnie, symboliczny jest pojęciem, jednością znaczącego. W języku coś istnieje co daje się rozróżnić, rozpoznać: to nazywa się znaczącym. Znaczący jest terminem zapożyczonym przez Lacana od de Saussur?a. Określając ten podstawowy element, którego nazwał tak, po to, by słowa „znak językowy”, „obraz akustyczny” i „pojęcie” zostały zastąpione przez słowa, które wywołują się wzajemnie i równocześnie przeciwstawiając sobie: „znak”, „znaczący”, „znaczony”.

Dla Lacana każdy znaczący jest autonomiczny wobec oznaczonego i znaczący ma pierwszeństwo. Każdy znaczący jest określony przez swoją różnicę wobec innego znaczącego, każdy znaczący jest tym, czym inne znaczące nie są. Struktura znaczących podlega prawu, które różni się od praw rządzących oznaczonym: strukturą znaczących rządzą prawa metonimii i metafory, które przywołują na myśl to, co Freud powiedział, kiedy próbował wyjaśnić prawa, które rządza funkcjonowaniem nieświadomego, prawa substytucji i przesunięcia śladów percepcyjnych. Można powiedzieć za Lacanem, że to jedynie znaczący daje nam dokładne i ścisłe określenie podmiotu, „znaczący” jest to, co reprezentuje podmiot dla drugiego znaczącego.

Realne jest pojęciem, które pojawiło się w teorii Lacana w 1953 roku równocześnie z pojęciami symboliczne i wyobrażeniowe.

To trzecie pojęcie Lacana może być przedstawione tylko za pomocą tych dwóch wcześniejszych. Jest to pojęcie graniczne z symbolicznością. Realnym jest to, co jest niemożliwe do usymbolizowania, to co jest wykluczone z obszaru symbolicznego, wykluczone z sieci znaczących, które budują nam rzeczywistość świata, wykluczone także z pojmowania wyobrażeniowego. Niemniej realne istnieje i psychoanaliza spotyka go w kuracji pod postacią traumy. Realne jest granicą mocy reprezentatywnej słów, mocy mówienia: realne jest dokładnie to, co jest niemożliwe do wypowiedzenia i wokół czego krąży wszelkie mówienie.